Płeć jako pomyłkaCo 30 tys. urodzeń rodzi się dziecko, którego płeć jest tzw. pomyłką Boga.
Dziewczynka rodzi się w ciele chłopca. Chłopiec rodzi się w ciele dziewczynki. Rodzice przezywają prawdziwy dramat. Nie wiedzą, co się dzieje z ich dzieckiem. Nie wiedzą, gdzie mogą szukać pomocy.
Dramat jeszcze większy przeżywa dziecko. Kilkulatek dostaje lanie, bo wciąż zamiast mówić bawiłem się, mówi: bawiłam się. W końcu dostosowuje się do woli rodziców, ale w głębi duszy cierpi. Nawet kochający rodzic go nie rozumie. Kilka lat później dziecko - już nastolatek - rozumie, że powodem cierpień jest jego płeć. Próbuje to ukryć. Próbuje to zmienić.
Mimo najszczerszych chęci jest to niemożliwe. Jest sam ze swoim problemem. Czasem najłatwiejszym rozwiązaniem wydaje się samobójstwo. Lekarz czy psycholog, do którego się zwraca, ma za małą wiedzę, aby mu pomóc. Często wprowadza w błąd.
Rodzice są coraz bardziej przerażeni zachowaniem córki lub syna. Nie chcą słuchać, że "córka powinna urodzić się chłopcem". Że ich syn chce być dziewczyną.
...Co powiemy rodzinie? ...Nie pozwolimy zmienić płci naszemu dziecku. To skandal.
To fanaberia. To zboczenieRodzina tkwi w niewiedzy i daleka jest od rozwiązania problemu.
Nasza misjaNaszym celem jest sprawić, aby takich sytuacji i dramatów było jak najmniej. Za swoją misję uważamy upowszechnianie wiedzy o płci. Wiedzy o transpłciowości. Chcemy, aby rozumiane były słowa transwestyta, transseksualista, crossdresser.
Chcemy, aby osoby transpłciowe - transseksualne i transwestytyczne - były szanowane, tak jak reszta obywateli. Chcemy wspierać wszystkie osoby, które mają problem ze swoją płcią oraz ich bliskich. Chcemy wpływać na postawy społeczeństwa. Obalać mity i stereotypy. Ulepszyć prawo.
Dla tych wszystkich powodów, powołaliśmy do życia fundację Trans-Fuzja.